Kwadraty narodziły się w mojej głowie 18 lat temu. Szaleństwo – to dziecko jest już pełnoletnie. Gdyby nie one, ten mój „zakichany” upór i konsekwencja, z jaką je tworzę – raz częściej, raz rzadziej, raz ładniej, a raz brzydziej – pewnie nie byłbym w tym punkcie życia, w którym teraz jestem.
Dlatego nie mogę przestać. One są moim kulturalnym kręgosłupem, a o kręgosłup, jak wiadomo, trzeba dbać. Od samych kwadratów, przez wyjścia z nimi poza internet, eskaemowe miejsce i ponad 50 wystaw, aż po kolektywne czytanka, stocznię.dzielnicę, Grid i Ingrid.
Zawdzięczam im mnóstwo dobrych zdarzeń i wydarzeń. Ustawiły mi życie. Dziękuję.
