Cień lata — Aliaksandr Veledzimovich 

wernisaż: 15.05.2025, piątek, 19:00
wystawa otwarta:
– czwartki i piątki: 17:00–19:00 (oprócz piątku 22.05, kiedy eskaem jest zamknięte)
– soboty: 13:00–16:00
oprowadzanie autorskie po wystawie: 30.05, sobota, 13:00

Zdjęcia do projektu „Cień lata” powstawały w latach 2012–2020. Chciałem przez nie wrócić do dzieciństwa i zrekonstruować własne wspomnienia.

W tej podróży tworzyłem instalacje w miejscach zapamiętanych z tamtych lat, szukałem przedmiotów z końca XX wieku – fotografii, żołnierzyków, granatu, kart do gry – lub odnajdywałem pejzaże, które prawie się nie zmieniły. Starałem się tworzyć te obrazy jak najdokładniej, a jednocześnie w niektóre kadry wpisywałem swój podpis i faktyczną datę, by zakwestionować dokumentalny charakter fotografii.

Próbowałem uchwycić przeszłość, ale jak sfotografować coś, co nie istnieje – wspomnienie? Roland Barthes pisał, że fotografia zawsze traktuje o tym, co było. Jednak paradoksalnie moje zdjęcia zniekształcają moje realne wspomnienia i moją prawdziwą przeszłość. Buduję świat fikcyjny, równoległą rzeczywistość, w której zbiorowa przeszłość miesza się z rozmytymi fragmentami mojej własnej pamięci.

W efekcie nie potrafię już oddzielić dorastania na Białorusi w latach 90. od tego, co widziałem w filmach i czytałem w książkach. Pamiętam lato na obozie pionierskim i to, jak malowałem twarz, udając Jima Carrey’a, ale nie umiem z pewnością stwierdzić, czy widziałem medale wojenne na marynarce mojego pradziadka.

Każda próba rekonstrukcji wspomnień przez obraz staje się metaforą samej natury fotografii. W momencie naciśnięcia migawki teraźniejszość natychmiast zmienia się w przeszłość, a moje dzieciństwo na chwilę ożywa. To bliskie perspektywie André Rouillé, według którego każde zdjęcie zawiera w sobie zarówno „przeszłość” fotografa, jak i „teraźniejszość” przed obiektywem. Ale fotografia niesie też „przyszłość”, która ujawnia się, gdy widz styka się z obrazem.

W ten sposób konstruuję „przeszłość” z „teraźniejszości” dla „przyszłości”.

Albo jest to tylko próba sfotografowania Niewidzialnego.

Aliaksandr Veledzimovich, urodzony w Witebsku fotograf, pisarz i programista. Jego głównym narzędziem opowieści jest fotografia analogowa, a poprzez dopracowane kadry i znaczeniową obfitość buduje własny język. Oscyluje na granicy symbolicznego bezczasu i dokumentacji. Uczestniczył w wystawach międzynarodowych i lokalnych, prezentując swoje prace zarówno indywidualnie, jak i w ekspozycjach zbiorowych. Od 2023 roku żyje i tworzy w Gdańsku.

__________________

Wydarzenie odbywa się w eskaem, miejscu działającym w ramach programu Gdańskie Otwarte Pracownie. Tu powstają kulturalne kwadraty i pokazywana jest młoda sztuka. 

wystawę dofinansowano ze środków Miasta Gdańska — dziękujemy!

Zbieżność miejsca i czasu — Dolega, Król, Lehmann, Rogala

otwarcie: 8 maja, godz. 19.00
czas trwania: 8-10 maja 2026
Godziny otwarcia:
08.05 – piątek: 19:00—21:00
09.05 – sobota: 13:00—16:00
10.05 – niedziela: 13:00—16:00

Czy warto wracać do wystaw, które już się odbyły? Zgarnęły zainteresowanie i wernisażowe kwiaty, a potem dyskretnie zdemontowały się i wróciły do pracowni? Sprawdźmy.

Wiosną ubiegłego roku w eskaem odbyła się wystawa „nieobecność usprawiedliwiona” Zuzy Dolegi. Niewiele później, latem, Magda Król otworzyła drzwi do „Cichego terytorium”. Marek Rogala kuratorował obie wystawy. Aneta Lehmann napisała dla Zuzy tekst. Byliśmy tu wszyscy, choć w różnych momentach. Podsumowaniem wykonanych ruchów są dwa ziny. I z tej okazji spotykamy się ponownie, tym razem wybierając nie tylko to samo miejsce, ale i czas.

Zapraszamy was na premierę zinów w dniu 8 maja o godz. 19.00. Towarzyszyć im będą prace i obecność czwórki osób zaangażowanych w przedsięwzięcie. Ugościmy was i opowiemy o wystawach sprzed roku oraz o tym, co jest dla nas ważne dziś. A jeśli nie w piątkowy wieczór, to zobaczmy się w sobotę lub niedzielę. Będziemy czekać.

Autorkami i autorami zinów są:
Nieobecność usprawiedliwiona – Zuza Dolega, Aneta Lehmann, Marek Rogala
Ciche terytorium – Michał Pecko, Marek Rogala

Uściski — Aleksandra Koper

wernisaż: 27.03.2026, 19:00
wystawa: 27.03—02.05.2026

kurator: Marek Rogala

Zaczęło się od uderzenia. Dosłownie. Od bicia chłopaków z gliny. Aleksandra Koper bije swoich chłopców, drechów z ustawek, zapaśników, zanim jeszcze na dobre się narodzą. To podwójne bicie – najpierw tworzy formę pełną odcisków, a następnie uderza pięścią lub ciężkim przedmiotem. Wbija wewnętrzny gniew w materię udającą ciało, którego Aleksandra się boi. Albo które ją fascynuje.

Wchodzisz do walki, stawiasz siebie w ringu. Hamulce puszczają. Zmienia się percepcja widzenia: przestajesz już tylko obserwować i stajesz się uczestniczką lub uczestnikiem. Jesteś blisko, strach maleje aż wreszcie ustępuje miejsca zupełnie innym uczuciom. Detonacja agresji zostawia po sobie coś, co może wyglądać… jak miłość.

*

Pracy przy tej wystawie towarzyszy mi, Markowi, ekscytacja. Może to moja nieheteronormatywna natura, a może po prostu siła prac Koper, ale chłopcy w rzeźbiarskich uściskach budzą we mnie podniecenie, które ciężko ukryć.  może wydać się egocentryczne. Niefachowe, bo mówi o indywidualnym czuciu, a nie o wiedzy. Ale czy jako kurator muszę zachowywać bezpieczny dystans, gdy przed oczami mam spektakl tak silnego cielesnego napięcia?

*

Wychodzimy od bozzetto – od szybkości, niecierpliwego szkicu w glinie, ciosu. Aleksandra porzuca hiperrealizm swoich dawnych „lateksowych chłopców” na rzecz formy niedopowiedzianej. I to jest pułapka. Bo im mniej jest cyzelowania, tym więcej miejsca zostaje dla nas, odbiorców. Dla naszych skrytych myśli, których nie zdradzamy nawet najbliższym osobom.

W eskaem pokazywaliśmy już męską anatomię w sposób dosłowny. Tym razem to jej brak, zamknięty w pozach walczących mężczyzn, budzi emocje. Biel nagle przestaje być niewinna. To nie jest biała flaga, symbol poddania. Chyba że mowa o oddaniu się własnym lękom. U Koper agresja zostaje ośmieszona, zdetonowana. Męskie ego, cała ta waleczna nadbudowa, nagle pęka. Patrząc na skotłowane ciała, chciałoby się powiedzieć: sprawdzam. Sprawdzam, co kryje się pod pokazem siły. Czy znajdziemy tam lęk, czy może głęboką potrzebę bycia dotkniętym, głód atencji?

Obraz zawieszony na ścianie pozostaje w bezpieczny sposób odseparowany od patrzących. Rzeźba to medium, które nam zagraża. Stoi obok, rzeczywista jak my, zajmuje naszą przestrzeń. Swoją obecnością domaga się uwagi, bliskości. Ola sama przyznaje, że w muzeach po kryjomu dotyka eksponatów. W eskaem możecie, a nawet musicie to robić. Koper przerywa wpojoną nam tresurę dystansu i traktowania sztuki jak sacrum. Kontakt z dziełem jest tu intymny, niemal tożsamy z kontaktem z samą artystką lub jej lękami, fascynacjami.

*

Czy walka to tylko spektakl dwóch ciał, które chcą się ze sobą zmierzyć? Czy to dobrowolne oddanie się drugiemu człowiekowi, w zgodzie na ból, utratę zdrowia lub honoru, nie jest ostatecznie najlepszą formą pomocy samemu sobie?

Pytania zostają otwarte. Możecie płynnie przechodzić od lęku przed agresją po erotyczną ekscytację. Rozdzielać je i łączyć. Zobaczyć to, co Ola chciała pokazać, albo zobaczyć tam coś zupełnie swojego, wstydliwego. Czyste bozzetto czeka na Waszą interpretację. Najlepiej taką, o której nikomu nie powiecie.

Aleksandra Koper, studiowała rzeźbę na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku i Łodzi.

Twórczość Koper koncentruje się na zagadnieniach cielesności i kulturowych kodach męskości i kobiecości – szczególnie w kontekście siły fizycznej, władzy, przemocy i pożądania. Tworzy rzeźby nasycone napięciem między kontrolą a uległością, przemocą a estetyką.

Związana z Łodzią, od dwóch lat mieszka w lesie na Warmii, rzeźbi i studiuje filozofię. 

Ogród pełen jabłek — Olga Yatsechko

wernisaż: 06.02.2026, piątek, 19:00
wystawa do: 07.03.2026
eskaem jest otwarte:
– czwartki i piątki, 17:00-19:00
– soboty, 13:00-16:00

Miałam 13 lat i odkurzałam salon. Zwykła czynność, nic specjalnego. Nagle zatrzymałam się i pomyślałam, że zapamiętam to na zawsze. Postanowiłam zapamiętać siebie w tym momencie i samą myśl o tym, że właśnie ten moment zapamiętuję. To miała być moja maszyna czasu. Przez lata, będąc już inną osobą, wrócę do chwili, gdy odkurzałam salon. Takie miałam postanowienie.

Kiedyś usłyszałam, że za każdym razem, gdy próbujemy przypomnieć sobie jakieś wydarzenie, przypominamy nie samo wydarzenie, lecz nasze ostatnie wspomnienie o nim. Pamięć jest zmienna i plastyczna, a wspomnienia zniekształcają się za każdym razem, gdy je przywołujemy. Często uzupełniamy luki w pamięci informacjami nieprawdziwymi, ale takimi, które dobrze pasują do całej historii, biorąc pod uwagę doświadczenia zdobyte później.

Jako punkt wyjścia do stworzenia cyklu obrazów użyłam miejsca kiedyś bardzo ważnego, a dziś podupadłego, porośniętego wysoką trawą i jabłoniami. Jabłonie wypełniły szklarnie, korytarze i letnią kuchnię. Świeże i zgniłe jabłka, w różnych etapach dojrzewania, leżą w ogrodzie, na chodnikach i na stole. Tam, gdzie dawno temu jedliśmy śniadania i kolacje.

Prace, które prezentuję, są wyobrażeniami — wspomnieniami o wspomnieniach — ale też zapisem rzeczywistego stanu rzeczy. Symulacją uczucia — gdy ktoś pachnie perfumami, których używała twoja babcia w 2002 roku, i nagle, nie z własnej woli, przenosisz się w tamten moment. I jest przyjemnie, słodko, jakby serce nagle spadło, ale zamiast uderzyć o ziemię, rozciągnęło się jak roztopiony karmel. A potem wracasz.

Olga Yatsechko (ur. 1997, Równe, Ukraina) – artystka wizualna zajmująca się malarstwem sztalugowym i ściennym oraz rysunkiem, kuratorka. W 2023 roku ukończyła studia magisterskie na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku.

Brała udział w licznych wystawach indywidualnych i zbiorowych, prezentując prace m.in. w Galerii Wozownia w Toruniu (Triennale Małych Form Malarskich), Gdańskim Teatrze Szekspirowskim, Galerii Żak, GAK Plama, Gdańskiej Galerii Miejskiej oraz Galerii Podbrzezie w Krakowie. Współtworzyła kilkadziesiąt murali artystycznych i komercyjnych w Polsce.

Kuratorka cyklu wystaw wARTo w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim, festiwali Spokój i Art of Freedom. Laureatka Stypendium Rektora Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku oraz stypendystka Prezydenta Miasta Gdańska. Zajmuje się również edukacją artystyczną dzieci i młodzieży w Polsce oraz za granicą.

W swojej praktyce artystycznej porusza tematykę imigracji, oswajania doświadczeń wojny oraz relacji między tożsamością, pochodzeniem a miejscem zamieszkania. Interesuje ją pojęcie sacrum i „świętej przestrzeni” w ujęciu Mircei Eliadego.

____
Część obrazów zrealizowano ze środków Miasta Gdańska w ramach Gdańskiego Stypendium Kulturalnego – Fundusz Twórczy

Wystawa odbywa się w eskaem, miejscu działającym dzięki programowi Gdańskich Otwartych Pracowni. 

Obzeda. Punkt zwrotny

wernisaż: 05.01.2026, poniedziałek, 19:00
wystawa do: 31.01.2026
eskaem jest otwarte:
– czwartki i piątki, 17:00-19:00
– soboty, 13:00-16:00

Jeśli styczeń jest poniedziałkiem roku, to pierwszy poniedziałek stycznia stał się idealnym pretekstem do wernisażu wystawy Punkt Zwrotny.

Zapraszamy na porwaną opowieść autorstwa Obzedy, który w swojej twórczości sięga po motywy z malarstwa klasyków, by używając języka skojarzeń, przeplatać je z osobistymi przeżyciami, doświadczeniami i obserwacjami z dnia codziennego.

Dzięki temu na płótnie odnajdziecie zarówno fragmenty rozmów, filmowe kadry czy odniesienia do współczesnych wydarzeń politycznych oraz społecznych, jak i starożytnych filozofów, nawiązania do zniesienia niewolnictwa na ziemiach polskich czy buntownicze, defekujące ptaki.

Bo w twórczości Obzedy, jak i w życiu, rządzi przypadek, a każdy moment ma w sobie potencjał, by stać się punktem zwrotnym.

Prze/tkane — Marta Shurpakova

wernisaż: 21.11.2025, piątek, 19:00
wystawa trwa do 21.12.2025, czw. i pt. — 17:00-19:00, nd. — 13:00-16:00

„Prze/tkane” to opowieść o pamięci i ciągłości — o tym, co splata się między pokoleniami kobiet, o tym, co przetrwało w materii tkaniny, w ruchu dłoni, w ukrytym przekazie. Projekt Marty Shurpakovej to współczesna reinterpretacja tradycyjnej sztuki ludowej Polski i Białorusi, w której ornament i haft stają się nie tylko dekoracją, ale też zapisem kobiecej tożsamości, emocji i doświadczenia wspólnoty.

Punktem wyjścia są dawne techniki i symbole, przetworzone przez doświadczenie migracji, tęsknoty i budowania własnego miejsca pomiędzy kulturami. Jej prace nie są rekonstrukcją tradycji, lecz jej kontynuacją — przeniesieniem dawnych kodów w obszar współczesnych emocji, wrażliwości i pytań o siebie. Drobne niedoskonałości, nieregularności i przesunięcia stają się wyrazem autentyczności.

Wykorzystuje tkaniny z drugiego obiegu — prześcieradła, poszewki, materiały, które już wcześniej miały swoje życie. Niosą w sobie ślady dotyku, ciała, domowy rytuał. Ich anonimowa przeszłość zamienia się w ciche świadectwo — materiał staje się nie tylko nośnikiem obrazu, ale pamięci. Tekstylia, z którymi pracuje, łączą Martę symbolicznie z rodem kobiet, które przed nią szyły, haftowały i tworzyły — to one stanowią nieme ogniwo pamięci, w które się wpisuje.

Shurpakova pracuje równolegle nad wieloma kompozycjami, a pracę zawsze zaczyna od szkiców i wycinanek. W jej procesie nie ma pośpiechu — jest za to ciągły dialog z materią, w którym tradycja spotyka współczesność, a precyzja rękodzieła splata się z intuicją. Haft, aplikacja, filcowanie i punch needle tworzą tu język, w którym emocje i pamięć zapisane są w strukturze tkaniny.

Ważnym elementem projektu jest kontakt — dosłowny, fizyczny. Prace nie są stworzone wyłącznie do oglądania, ale do dotykania. Artystka zaprasza widza do obcowania z fakturą, do uważnego wędrowania po powierzchni materiału – od fragmentu do fragmentu, od koloru do koloru, od formy do formy. Gest ten otwiera nowy sposób uczestniczenia w sztuce: nie jako osoba obserwująca, lecz współuczestnicząca opowieści o pamięci, dziedziczeniu i kobiecej wrażliwości.

„Prze/tkane” to proces łączenia fragmentów: kultur, biografii, emocji. W jego centrum znajduje się kobieta, w której dłoniach tkanina staje się formą rozmowy, sposobem mierzenia się z własną historią, próbą splecenia tego, co zostało przerwane.

Część prac powstała w ramach Stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Gaude Polonia” 2025.

Marta Shurpakova — artystka interdyscyplinarna, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Tworzy na styku grafiki, tkaniny i ilustracji. W swojej twórczości często sięga po techniki rękodzielnicze oraz materiały z drugiego obiegu, budując osobisty język wizualny, który łączy tradycję z nowoczesnością. Brała udział w licznych wystawach zbiorowych i indywidualnych, m.in. w LUSTR Showcase (2025), „Salonie Ilustratorów” podczas Poznańskich Targów Książki (2024), Biennale Tkaniny Artystycznej III w Poznaniu (2021). Jej indywidualne wystawy to m.in. safe place (GAK Wyspa Skarbów, 2023) oraz Welcome to my world (Galeria Mariacka 50/52, Gdańsk, 2024). Laureatka licznych wyróżnień, m.in. pierwszego miejsca w konkursie Battle(1).asp – pojedynku ilustratorów i ilustratorek cyfrowych (2023), drugiego miejsca w konkursie „Szkic ma moc” w ramach Satyrykonu (2025) oraz stypendium Ministra Kultury RP „Gaude Polonia” (2025).

Wystawę dofinansowano ze środków Miasta Gdańska. Wystawa odbywa się w eskaem, miejscu działającym dzięki programowi Gdańskich Otwartych Pracowni. 

Medialnie wystawę wspiera Notes Na 6 Tygodni.

Autoportret w kominiarce — Grzegorz Myćka

wernisaż: 04.10.2025, sobota, 19:00
wystawa: 04.10—08.11.2025
udostępnianie: czwartki i piątki — 17:00-19:00, niedziele — 13:00-16:00
(lub łap eskaem_miejsce na Instagramie i umawiaj się kiedy Tobie pasuje

Grzegorz Myćka, poznański grafik i ilustrator, w swojej wystawie „Autoportret w kominiarce” w bardzo osobisty sposób eksploruje temat granicy estetyki i społecznej odpowiedzialności sztuki.
Kominiarka staje się u niego symbolem zarówno ukrycia, jak i emancypacji, narzędziem pozwalającym przyjąć rolę komentatora, prowokatora, a czasem wandala. Myćka wykorzystuje autorską anty-estetykę opartą na wyrazistym geście i kontraście czerni i bieli, jako język wyrazu, świadomie odrzucając nadmierną dekoracyjność na rzecz treści, które rezonują z napiętą polską rzeczywistością polityczną i społeczną, zachowując przy tym dystans i humor.

Wystawa stawia pytanie o to, czy maska pozwala mówić więcej – czy też służy ucieczce przed konsekwencjami.

Grzegorz Myćka – grafik, ilustrator, projektant. Absolwent Wydziału Artystycznego Uniwersytetu Zielonogórskiego oraz Wydziału Grafiki Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu.
Wykładowca w Collegium da Vinci w Poznaniu, w latach 2017-2024 prowadzący Pracownię Grafiki w Centrum Kultury ZAMEK w Poznaniu, organizator wystaw, warsztatów i niezależnych inicjatyw w obszarze animacji kultury, twórca i współtwórca murali.

Uczestnik wielu krajowych i międzynarodowych wystaw – zbiorowych i indywidualnych. Laureat licznych konkursów z zakresu plakatu, ilustracji i filmu animowanego, w tym Złotego Medalu i Grand Prix na Międzynarodowej Wystawie „Satyrykon” w Legnicy, Brązowego Medalu na Międzynarodowym Triennale Plakatu w Toyamie w Japonii oraz Nagrody Specjalnej na Międzynarodowym Triennale Plakatu w Trnavie na Słowacji. Jego prace były prezentowane na prestiżowych wystawach i festiwalach, takich jak Biennale del Cartel w Boliwii, Taiwan International Graphic Design Award, Trnava Poster Triennale, Międzynarodowe Biennale Plakatu w Warszawie oraz Biennale Plakatu Polskiego w Katowicach. Laureat Nagrody Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w 2012 roku i Stypendium Artystycznego Marszałka Województwa Wielkopolskiego w 2024 roku.

Członek kolektywu ilustratorów z Poznania ILU NAS JEST.
Jego prace znajdują się w zbiorach prywatnych i galeryjnych na całym świecie, w tym w Muzeum Narodowym w Poznaniu.

_______
Wystawę dofinansowano ze środków Miasta Gdańska. Wystawa odbywa się w eskaem, miejscu działającym dzięki programowi Gdańskich Otwartych Pracowni.

Ciche terytorium — Magda Król

wernisaż: 08.08.2025, 19:00
wystawa trwa do: 13.09.2025, grafik udostępniania pod tekstem
kuratorzy: Natan Kryszk, Marek Rogala
grafika: Michał Pecko
wsp. ceramiczne: Michał Majchrowicz

Ciche terytorium — ten proces rozgrywa się poza widownią. Nie ma wielkich gestów, dramatycznych zwrotów akcji. Zamiast tego znajdujemy powolne, czułe gesty: przesuwanie granic tożsamości, rytualne zdejmowanie masek, integracja sprzeczności w sobie, “pożeranie” dawnych wersji siebie. Król tworzy w samotności i milczeniu, to nie ucieczka – to świadoma strategia. Jej praktyka opiera się na nieustannym przekształcaniu: samej siebie, własnego obrazu, form wyrazu i komunikacji. W tym procesie, przypominającym kształt uroborosa, stare nigdy nie zostaje odrzucone. Zostaje wchłonięte, przetrawione, przemienione, aby stworzyć nową formę ekspresji.

To, co proponuje, jest jej “miękką strategią przetrwania”. Bez dominacji, bez narzędzi walki – z delikatnością, która nie jest naiwna, lecz w pełni świadoma. Jej twórczość staje się polem redefinicji. Wystawa pokazuje ten proces nie jako spektakl, ale jako cichy, powtarzalny rytuał. Zamiast linii prostej: pętla. Zamiast przełomu: obrót. Zamiast manifestu: gest.

“Króloboros” – istota, która pożera swój cień. Śpiewa nowe „ja”, nadpisując stare. W tym świecie nic nie jest raz na zawsze. Wszystko jest „same same but different”.

Artystka wycofuje się z hałasu codzienności, by lepiej słyszeć to, co rodzi się w ciszy, by uchronić się przed zewnętrznymi oczekiwaniami coraz głośniejszego świata. Jej obrazy, znaki i rytmy nie kończą się na płótnie. Są echem procesów wewnętrznych, nienazwanych i zmiennych. Ta twórczość to organiczne przedłużenie cyklu przemian, który rozpoczyna się w intymnej przestrzeni pracowni i nigdy nie znajduje końca. Wielowarstwowość prac odzwierciedla złożoność transformacji, a każda warstwa staje się metaforą kolejnego etapu samopoznania. W tym sensie „Ciche terytorium” nie jest tylko tytułem – to laboratorium nowych form ekspresji i przestrzeń oporu wobec dominujących narracji, schronienie przed presją nieustannej produktywności. Otulina dla siebie samej i dla tych, którzy też próbują przetrwać. Nie przez dominację czy konfrontację, ale przez uważność i delikatność.

Tekst krótki:

„Ciche terytorium” Magdaleny Król to wystawa o wewnętrznych przemianach i spokojnej pracy nad sobą. Artystka tworzy w ciszy, sięgając po wcześniejsze wersje siebie – nie po to, by je odrzucać, ale żeby je przekształcać i rozwijać. Towarzyszy jej symbol uroborosa: mitycznego węża, który pożera własny ogon, by nieustannie się odnawiać. To obraz ciągłego stawania się bez wymazywania przeszłości. Zamiast krzyku i walki Magda wybiera powtarzalność, delikatność i troskę. Jej twórczość to cicha strategia przetrwania. Sposób na bycie sobą na własnych zasadach.


Magda Król – artystka sztuk wizualnych, używająca w swojej pracy medium malarskie oraz ilustracyjne, płynnie łącząc te obszary w swojej praktyce. Tworzy obiekty współzależne, otwierając komunikację pomiędzy obiektem a płótnem. Tematyka, nad którą się pochyla to sugestywne formy multiplikacji irysów, które są ucieleśnieniem kobiecości oraz erotyki – dyskurs waginalny.

Podejmuje w swoich pracach temat niezależności kobiet oraz potrzeby ich samookreślenia się zarówno w szeroko rozumianym świecie spraw społecznych, jak i poprzez kontekst intymności. Artystka proponuje określone i wyrafinowane metodologicznie obiekty, w których łączy techniki malarskie, z podejściem instalacyjnym wobec przestrzeni.

Dwukrotna laureatka Gdańskiego Biennale Sztuki oraz wielokrotna stypendystka Funduszu Twórczego – Stypendiów Kulturalnych Miasta Gdańska. W latach 2019–2024 była związana z Fundacją Kolonia Artystów, a w 2021 roku była także członkinią wspierającą HALO Kultura w Gdyni. Swoją pracę twórczą prezentowała na wielu wystawach indywidualnych oraz grupowych, m.in.: w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim, Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, Łodzi oraz Warszawie, Gdańskiej Galerii Miejskiej, Instytucie Cybernetyki Sztuki, czy na Wydziale Sztuki Uniwersytetu Opolskiego. W Gdańskich Archipelagach Kultury – GAK oraz galerii WL4. Brała udział w wielu wydarzeniach związanych z nocami muzeów. Współpracowała z wieloma uznanymi kuratorami. Mieszka i pracuje w Gdańsku.

Grafik udostępniania wystawy:

🔴 Wystawę dofinansowano ze środków Miasta Gdańska — dziękujemy!

Dorosłość nie istnieje

wernisaż: 13.06.2025, piątek, 19:00
wystawa trwa do: 12.07.2025, grafik udostępniania poniżej

osoby artystyczne: Zuza Gadomska, Magda Król, Zuza Kołodziej, Mateusz Michalczyk, Daria Szczygieł, Martyna Brechelke, Marta Pruszyńska, Anastasiia Vvedenska, Anita Wasik i Tolek Stańczyk, Justyna Łaciok, Daria Lytvynenko, Aga Kotowska, Monika Chlebek, Tatiana Guszczina, Karolina Konopka, Blanka Byrwa, Tania Bakum, Dmytro Krasnyi, Marianna Serocka, Monika Stolarska, Pecko_ , Michał Wasiak, Anastasia Rydlevskaya, Basia Tymoszuk, Mateusz Piestrak, Monika Misztal, Rafał Wilk, Zlata Lebedz, Ania Witkowska, Marta Wiślińska-Sobczyńska, Rafał Stempczyński, Alina Mielnik, Michał Algebra, Jolanta Kwarciak, Magdalena Sadłowska, Aneta Lehmann, Martyna Rajewska, Krzesimir Jagiełło, Agnieszka Nagórska, Basia Bańda, Zuza Dolega, Otwarci Kosynierzy, Jan Rusek, Tomasz Cieślikowski, Rafał Mroziński

kurator: Marek Rogala

„Dorosłość nie istnieje” to projekt kuratorski, który powstał w odpowiedzi na wyzwanie rzucone przez dobrą znajomą. Martyna — dziękuję. Jest to wystawa celebrująca pięć lat mojej działalności w pracowni-galerii eskaem w Gdańsku, przy ulicy Gdyńskich Kosynierów.

Do udziału zaprosiłem ponad trzydzieści artystek i artystów, które i którzy przez ostatnie pięć lat gościli w eskaem. Każda i każdy z nich otrzymał ode mnie specjalnie przygotowane, ostemplowane arkusze papieru, które staną się elementami wielkiej wizualnej układanki.

Artystki i artyści mają pełną swobodę twórczą w obrębie przekazanych formatów. Mogą rysować, malować, kleić, haftować. Jestem open (jak powiedziałaby Magda) na każdą formę. Wystawa ma także dokumentować proces swojego powstawania — ślady podróży między eskaem a artystami i te pozostawione podczas pracy mogą stać się integralną częścią projektu. Przygotowuję sam dla siebie duże wyzwanie: połączenie w jedną narrację prac, które z założenia będą zupełnie różne.

Tytuł wystawy jest manifestem mojego podejścia do prowadzenia przestrzeni artystycznej. Świadomie romantycznego, może nawet infantylnego (choć tu pewnie dostałbym burę od Zuzy za tę infantylność), gdzie ekonomia i rozsądek oddają pole czystej przyjemności kształtowania tworu do dzielenia się sztuką. To celebracja niekonwencjonalnego podejścia do organizowania miejsca kultury i spotkań. To olbrzymia radość z nieustającego dorastania poprzez poznawanie nowych osób, charakterów, sposobów komunikacji, pracy.

Piszę ten tekst trochę na ostatnią chwilę. Dostałem już pierwsze prace. I zaczynam odczuwać wewnętrzne zmiękczenie. Myślę, że do 13 czerwca, do dnia wernisażu, ten stan będzie wzrastać i wzmacniać się. I choć sentymentalność może wydawać się cechą przynależną osobom dojrzałym, to wiem, że wciąż mamy w sobie duże pokłady nie-dorosłości. To ona pobudza naszą ciekawość, kreatywność i chęć działania.

Zrealizowano ze środków Miasta Gdańska w ramach Gdańskiego Stypendium Kulturalnego Fundusz Twórczy —— dziękujemy!

__________________

Grafik udostępniania wystawy:


__________________

Wydarzenie odbywa się w eskaem, miejscu działającym w ramach programu Gdańskie Otwarte Pracownie. Tu powstają kulturalne kwadraty i pokazywana jest młoda sztuka.

Monika Drożyńska — Świat zszedł na bzy

wernisaż: 02.05.2025, godzina 19:00
wystawa: 03 — 31.05.2025
udostępnianie: zgodnie z grafikiem poniżej

„Świat zszedł na bzy” to tytuł indywidualnej wystawy artystki Moniki Drożyńskiej prezentowanej w Galerii-Pracowni eskaem. Aktywizm i interwencje artystyczne Drożyńskiej sa doskonałym komentarzem zarówno do aktualnych wydarzeń w kraju i na świecie, jak i tych, zakorzenionych w przeszłości. Artystka uważnie obserwuje i wsłuchuje się w dynamicznie zmieniającą się rzeczywistość, prowadzi badania nad językiem osadzając je w kontekście historycznym i społeczno-politycznym, akcentuje między innymi wątki tożsamościowe, migracyjne, emigracyjne, uchodźcze. Ta codzienność jest zapisana haftem ręcznym.

Tkanina, choć z pozoru delikatna i krucha, staje się w twórczości Moniki Drożyńskiej medium do zobrazowania często zawiłych współzależności. Z jednej strony haftuje opowieści odnoszące się do traumatycznych doświadczeń bądź złożonych relacji, z drugiej z charakterystycznym dla siebie dystansem i poczuciem humoru komentuje codzienność.

Mimo niepokojącego wydźwięku tytułowej frazy „Świat zszedł na bzy” aktywizm Moniki Drożyńskiej jest wyraźnym śladem refleksji, oporu, jak również nadziei. Chodźmy na bzy!

kuratorka, Aleksandra Grzonkowska

Monika Drożyńska

Hafciara, artystka sztuk wizualnych, doktora sztuki, aktywistka. Laureatka Paszportu Polityki  2024. Skazana za haftowanie zagłówków w pociągach PKP.

Prekursorka technik hafciarskich w sztuce współczesnej i tkaniny w przestrzeni publicznej. Współpracowała z Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, Muzeum Współczesnym we Wrocławiu, Zachętą Narodową Galerią, Nomus-Nowym Muzeum Sztuki w Gdańsku, Muzeum Historii Żydów Polskich Polin. Prace w kolekcjach: Bunkra Sztuki, Muzeum Narodowego w Krakowie, Muzeum Sztuki Współczesnej Mocak w Krakowie, Gdańskiej Kolekcji Sztuki Współczesnej, Muzeum Narodowego w Kijowie, Lentos w Austrii.

Grafik udostępniania wystawy:

Opis prac dostępnych na wystawie:

1_ Oddzielone, 2021

Symbol użyty we fladze przedstawia znany i często w historii Polski stosowany znak palców rozpostartych w geście Victorii, z zaznaczeniem odległości między nimi. Symbol oddaje frustrację i bezradność, w której znalazło się podczas pierwszego lockdownu wielu mieszkańców krajów na całym świecie.

2_ Żonglerka, 2022 

Każda piłka, którą żongler podrzuca, symbolizuje moment,
w którym Zachód legitymizował politykę Putina. W 2000 roku, gdy obrońcy praw człowieka alarmowali o brutalnych działaniach rosyjskiej armii w Czeczenii, Tony Blair odbył tajną wizytę w Moskwie, de facto udzielając Putinowi politycznego wsparcia. Wkrótce potem Putin objął władzę na kolejne dwie dekady. W 2001 roku George W. Bush spotkał się
z nim na szczycie w Słowenii, po czym zaprosił go do swojego
rancza w Teksasie – jakby chciał pokazać światu, że ufa
nowemu rosyjskiemu liderowi. W 2003 roku Putin został przyjęty przez królową Elżbietę II jako pierwszy przywódca Rosji od czasów carskich goszczony z takim splendorem w Wielkiej Brytanii. Trzy lata później Jacques Chirac uhonorował go najwyższym francuskim odznaczeniem – Legią Honorową.
Przykładów takich „gestów normalizacji” było więcej – i każdy
z nich wzmacniał wizerunek Putina na arenie międzynarodowej. Tak wyglądała polityczna żonglerka Zachodu, która z perspektywy czasu okazuje się niebezpieczną zabawą w legitymizowanie reżimu Putina. To mały wycinek. Było tego więcej.

3_ Ósemki-zęby mądrości, 2023 

W centrum pracy Ósemki – zęby mądrości znajduje się litera X, która powszechnie zagościła w języku polskim po 1989. roku. Mnie kojarzy się, ze sklepem Pewex, w którym z siostrą oglądałam niedostępne zabawki i słodycze.

W 1992 roku moi rodzice otworzyli zakład stomatologiczny Dentex, a w 2004 roku wyemigrowali do Wielkiej Brytanii. W 1995 roku widziałam w telewizji reklamę: „Mam na imię X. Wiem, czego chcę. Jak mi się chce pić, to piję Sprite’a”.

Na tkaninie haftuję także literę Alef, będącą pierwszą literą
alfabetu hebrajskiego, która oznacza nieskończony aspekt
boskości. W tej pracy symbolizuje ona nowy początek.

4_ Kto się bawi Monchhichi?, 2025

Kto się bawi Monchhichi? to tkanina dokumentująca spotkanie trzech osób w Nowym Jorku: Amerykanki, emigrantki z Austrii oraz przyjezdnej z Polski. Wraz z Austriaczką opowiadałyśmy Amerykance, czym jest słynna małpka Monchhichi. Rozmowę spuentowałam zdaniem: dziewczynki w Europie Zachodniej bawiły się Monchhichi, a dziewczynki w Europie Wschodniej marzyły o zabawie małpką Monchhichi.

5_ Mury, 2024

W 1987 roku Ronald Reagan powiedział do Gorbaczowa
o murze berlińskim: „Zburzcie ten mur!”. Z kolei zwolennicy Donalda Trumpa w 2016 roku skandowali: „Zbuduj ten mur!”. Od 2010 mur chiński zajmuje drugie miejsce w wyścigu o mur, ponieważ Chiny stają się drugą po USA gospodarką narodową na świecie. Język ekonomii używany na Wall Street jest hermetyczny i niezrozumiały, niedostępny dla zwykłego człowieka, podobnie jak średniowieczna łacina, która była językiem monarchii. W 1978 roku Jacek Kaczmarski napisał piosenkę Mury: Wyrwij murom zęby krat/ Zerwij kajdany, połam bat/
A mury runą, runą, runą/ I pogrzebią stary świat. Do 1971 roku dolar amerykański był „tak dobry jak złoto”, ponieważ był
wymienialny na ten kruszec.

Tak zwany parytet złota został zawieszony przez Richarda Nixona, co oznacza, że banki centralne zostały pozbawione wszelkich ograniczeń dotyczących produkcji i drukowania
pieniędzy.

6_ Myśli srebrne i złote, od 2015

Seria liczy ponad 300 haftowanych tkanin, które są dokumentacją wandalizmu z murów, transparentów z manifestacji, fragmentów rozmów podsłuchanych w tramwaju, wypowiedzipolityków czy sloganów reklamowych oraz własnych tekstów artystki.

7_ Animacje:

OKruszynka, 2021, animacja (haft: Monika Drożyńska, autor: Jan Moszumański), 0:40 min

Jota złośnica, 2023, animacja (haft: Monika Drożyńska, animacja: Jan Moszumański), 2 min

Cold is no gold, 2022, animacja (haft: Monika Drożyńska, animacja: Jan Moszumański), 0:53 min

american dream is dream, 2022, animacja (haft: Monika Drożyńska, animacja: Jan Moszumański), 0:54 min

🔴 Wystawę dofinansowano ze środków Miasta Gdańska — dziękujemy!

zuza dolega — nieobecność usprawiedliwiona

wernisaż: 28.03.2025, godzina 19:00
wystawa: 29.03 — 19.04.2025
udostępnianie: 
czwartki, piątki — 17:00 – 19:30, soboty — 13:00 – 18:00 (lub po umówieniu telefonicznym)

Jak na osobę będącą w nieustannym ruchu, Zuza Dolega wybrała sobie zaskakująco trwałe i ostateczne medium: ogień. Medium, które nie cofa się, nie zapętla i nie powątpiewa. Wspólnie pracują na napięciach pomiędzy zewnętrzną koniecznością a wewnętrzną potrzebą.

Wystawą w eskaem Zuza usprawiedliwia swoją nieobecność w miejscach i momentach zobowiązań. Odsłania i opisuje to, co dzieje się, kiedy znika z publicznego, towarzyskiego życia. Mówi o skorupie, którą hoduje dla wzmocnienia i samoregulacji, a która dojrzewa w dystansie i skupieniu. Jako artystka rozwija się nieustannie, sięgając do następnych warstw, wybierając kolejne materie. Ze słowa, które oplata się wokół umowności i konceptów, przechodzi do solidnego drewna. Do tego, co pochwycić można dłonią, nie tylko intelektem i emocją.

Obecność i jej brak Zuza opowiada niekiedy w sposób bezpośredni. Prowadzi patrzących przez miejsca po wypalonych słowach i znaczeniach. Tym razem wydobywa na wierzch również to, co do tej pory służyło jej za podkład dla poezji zaciemniania, rzecz towarzyszącą. Bierze efekt uboczny i odczytuje go na nowo.

Prace Zuzy są jak odciski. Możemy podążać za biegnącą artystką, wypatrywać jej śladów. Ale pozwólmy jej umykać, bywać. To z przestrzeni pomiędzy, przestrzeni nie-obecności, szczelin pochodzi jej siła. 

Aneta Lehmann

Zuzanna Seweryna Dolega (Zuza Dolega) – ur. w 1990 roku w Gdyni, gdzie mieszka i tworzy w dziedzinie sztuk wizualnych. Zajmuje się pirografią, rysunkiem, kolażem, poezją konkretną, instalacjami artystycznymi, tkaniną i projekcjami analogowymi.

Od 2012 roku specjalizuje się w technice pirografii, którą łączy zawsze ze sztuką papieru, tkaniną artystyczną, instalacjami typu site specific dla miejsca i ludzi, wykorzystującymi światło i grę cieni. Tworzy również monumentalne instalacje-wycinanki, kolaże, dzieła w duchu asemic writing, blackout i redacted poetry. W poszukiwaniach twórczych zajmują ją także zagadnienia z dziedzin takich jak neuroestetyka i synestezja w sztuce.

Absolwentka Wydziału Malarstwa ASP w Gdańsku. Adiunkta i asystentka w Pracowni Rysunku Studyjnego, Pracowni Rysunku Koncepcyjnego i Pracowni Rysunku Narracyjnego. Wykładowczyni i twórczyni autorskiego warsztatu kolażu na Wydziale Malarstwa ASP w Gdańsku. Prowadząca zajęcia na podyplomowych studiach Arteterapii w Gdańsku. W 2022 uzyskała tytuł doktory sztuk pięknych za pracę doktorską „Czuły czytnik rzeczywistości. W poszukiwaniu współodczuwania”.

Uczestniczka wielu wystaw i projektów artystyczno-badawczych o zasięgu krajowym i międzynarodowym. Jej prace były prezentowane i znajdują się w kolekcjach między innymi w: Polsce, Niemczech, Danii, Macedonii, Turcji, Tunezji, Japonii, Chinach, Australii, Argentynie, Ekwadorze. Członkini prestiżowego, międzynarodowego stowarzyszenia IAPMA. Laureatka stypendiów i nagród, w tym Nagrody Miasta Gdańska dla Młodych Twórców w Dziedzinie Kultury za rok 2020. Prowadząca warsztaty, prelekcje, wykłady z dziedziny kolażu, współpracując z ośrodkami kultury i sztuki, między innymi: GAK Plama, Gdańska Galeria Miejska, Halo Kultura, ASP w Gdańsku, Wikimedia Polska, Dom Spotkań z Historią, FINA, Dom Kultury Praga.

Artystka reprezentowana przez Molski Gallery, Poznań.

W wolnym czasie – biega, głaszcze psy i czyta (kolejność dowolna).

https://pl.wikipedia.org/wiki/Zuzanna_Dolega

Instagram.com/zuza.dolega/