Chód z przeszkodami — Piotr Tadeusz Mosur

wernisaż: 28.08.2026 (pt), 19:00
wystawa trwa do: 26.09.2026

A podczas swojego chodzenia z przeszkodami upadał rzadko, tylko wtedy, kiedy to rodzaj apatii
nie pozwalał mu odczuwać niczego innego, prócz owej apatii, po czym jednak bardziej rześki —
a może tylko tak mu się wydawało? — z nowym wigorem szedł dalej.
„Najważniejsze jest złudzenie, bo działa1”[1]

Enigmatyczny tytuł wystawy stanowi kolejną odsłonę wieloletniego dialogu z literaturą. Po fascynacji bezkompromisową, wymierzoną w mit narodowej tożsamości prozą Thomasa Bernharda przyszedł czas na kolejnego austriackiego autora – Petera Handkego.

Specyfika tej literatury – rytmicznej, pogłębiającej wątpliwości i celebrującej bezsilność swoich bohaterów – choć zdaje się oparta na silnej narracji, skazuje czytelnika na nieustanne dopowiadanie własnych, równie pokracznych sensów, wyrastających z rutyny codzienności naznaczonej stopniową utratą.

Język wizualny również jest zdolny do podobnych gier. W tym przypadku przedstawienia zostają naznaczone ledwie dostrzegalnym przeczuciem katastrofy, przy jednoczesnym zachowaniu równowagi, w której niepokój pozostaje wyczuwalny, lecz nie dominuje obrazu – ukryty za pozorną sielankowością, dynamicznym gestem bądź odwracającym uwagę kolorem. Choć metody budowania napięć są podobne, narracja obecna w utworach Austriaków nigdy nie stała się bezpośrednią inspiracją dla obrazów. Literatura jest tu raczej szczególnym bodźcem, pozwalającym wprawić ducha w określony ton i spotęgować specyficzny sposób przeżywania rzeczywistości. To właśnie z tej emocjonalnej i intelektualnej dyspozycji rodzą się późniejsze realizacje.

Wyjątek stanowią figury retoryczne, gęsto obecne w twórczości obu autorów, które niejednokrotnie stają się punktem wyjścia dla dalszych refleksji. Tak było w przypadku „Chodu z przeszkodami” – określenia pojawiającego się w powieści Wielki Upadek[2]. Ten szczególny rodzaj kontemplacyjnej aktywności, pozornie będący jedynie tym, co sugeruje sama nazwa, okazuje się koncepcją o uniwersalnym charakterze, daleko wykraczającą poza pierwotny zamysł autora i funkcjonującą jako rozległa metafora egzystencjalna.

Choć motyw ten, podobnie jak sam tytuł, doczekał się licznych interpretacji filologicznych,
najistotniejszy pozostaje jego wymiar dotyczący kondycji ludzkiej. Doświadczenie człowieka
zmuszonego do nieustannego pokonywania przeszkód, immanentnie występujących na drodze,
człowieka, którego ruch naprzód nigdy nie jest płynny, co paradoksalnie ma go chronić.
Prace zawarte na wystawie ukazują codzienność przeżywaną w quasi-medytacyjny sposób
co staje się pomocne w sporze z lękami natury egzystencjalnej, w obliczu świadomości
nieuchronnego Upadku.

Kuratorstwo: Marek Rogala, Karolina Kliszewska

Podziękowania dla Księgarni Firmin, za możliwość regularnego zaopatrywania się w literaturę
ambitną, bez potrzeby płacenia za przesyłki.

[1] Peter Handke, Wielki Upadek, Przeł. Victor Grotowicz, Kraków 2021, s. 48
[2] Autor celowo zapisuje tytuł wielkimi literami.


Wydarzenie odbywa się w eskaem, miejscu działającym w ramach programu Gdańskie Otwarte Pracownie. Tu powstają kulturalne kwadraty i pokazywana jest młoda sztuka. 

wystawę dofinansowano ze środków Miasta Gdańska — dziękujemy!

siedzę obok siebie — Aleksandra Koleśniak

wernisaż: 17.07.2026 (pt), 19:00
wystawa trwa do 15.08.2025, można ją oglądać:
– czwartki / piątki: 17:00—19:00
– soboty: 13:00–16:00
kurator: Marek Rogala

Żyjemy w permanentnym rozproszeniu. Nasze przebodźcowane, zmęczone ciała i umysły nawet nie muszą szukać dopaminy, jesteśmy w niej zanurzeni. W głębi cyfrowego szumu, błąkamy się między Instagramem, wiadomościami o świecie pogrążonym w wojnach a paraliżującym marazmem. Paradoksalnie, współczesne poczucie chaosu nie wynika z nadmiaru pracy czy szybkiego tempa działania. Wynika z bierności. Z chwil, w których tracimy rytm, wpadamy w pętlę scrollowania i ogólnego niepokoju, nie potrafiąc zakotwiczyć się w teraźniejszości.

Aleksandra Koleśniak w swoich obrazach rejestruje stan, w którym dobrze się odnajduje, jest obserwatorką. Przygląda się zewnętrzu, naturze, światu, który płynie swoim własnym i właściwym tempem. Często pojawiający się motyw krzesła zdaje się być symbolem zatrzymania. To siedzisko na czterech zbyt krótkich nogach zaprasza, by usiąść, zwolnić i spróbować dostroić się, poczekać na moment, w którym znajdziemy własny rytm.

Relacja z czasem jest tutaj kluczowa. Jak odnaleźć w nim synchronizację? Wyobraźmy sobie oś czasu, na której jesteśmy tylko kropką. Gdy płyniemy blisko osi, czujemy zbieżność, spokój i poczucie, że jesteśmy we właściwym miejscu. Gdy kropka się oddala, tracimy pewność siebie i stabilność. Pojawia się lęk przed przemijaniem – ucieczką dobrych momentów, bliskich relacji, kruchością chwil. Towarzyszy temu jednak głęboka świadomość, że bez ruchu nie ma życia. Stanie w punkcie, choć pozornie bezpieczne, generuje pustkę – nie pozwala przeżywać, zbierać doświadczeń ani budować wspomnień.

Wystawa „Siedzę obok siebie” to opowieść o walce o powrót do własnego rytmu przez zatrzymanie się. Świat zewnętrzny, choć bywa źródłem przytłoczenia, może stać się przestrzenią ukojenia i akceptacji. Zwolnij, zastanów się, zlokalizuj swoją kropkę na linii czasu. Siedź na symbolicznym krześle tak długo, aż zdecydujesz, co chcesz zrobić z tym momentem: poddać się szumowi codzienności, wskoczyć w niego na nowo, czy może siedzieć dalej i czekać na bardziej odpowiednią okazję, by wstać i pójść ze sobą dalej.

__________________

Wydarzenie odbywa się w eskaem, miejscu działającym w ramach programu Gdańskie Otwarte Pracownie. Tu powstają kulturalne kwadraty i pokazywana jest młoda sztuka. 

wystawę dofinansowano ze środków Miasta Gdańska — dziękujemy!

za domem płynęła rzeka — Agnieszka Berdys | DyplomyFest

wystawa trwa do: 11.07.2026
można ją oglądać:
– czwartki / piątki: 17:00—19:00
– soboty: 13:00–16:00

W swoich pracach nawiązuję do Platońskiego pojęcia o woskowych tabliczkach tłumaczących proces zapamiętywania i zapominania będących darem od Mnemosyne bogini pamięci. W trakcie tworzenie przyglądam się mu z bliska, wynajduję fragmenty i składam je na nowo przy pomocy archiwalnych zdjęć. W połączeniu z aktualnymi cyfrowymi zapisami powstają kolaże będące dla mnie szkicem do obrazu. Zaskakujący jest dla mnie mechanizm wspomnień. Mam wrażenie, że mimo starań, nasz umysł traktuje je wybiórczo, przechodzą przez niezależne od nas selekcje i mimo usilnych starań po prostu blakną. Zdarza się, że po zagłębieniu się w nie, wracają jak echa, lecz z zagłuszeniami, niemal nieczytelne. Takie praktyki traktuje z niezwykłą uważnością, mając nadzieję, że a nuż uda mi się przechwycić zagubiony, brakujący sygnał. Powoli posklejam je w całość i może uczucie, że wydarzyły się kilka żyć temu, zaniknie.

W eskaem prezentujemy dyplom Agnieszki Berdys składający się z 5 prac malarskich, podwójnego aneksu z rysunku i ceramiki koncentruje się wokół warstwowość pamięci. Wystawa odbywa się w ramach DyplomyFest. Festiwalu Dyplomów Akademii Sztuk Pięknych.

Agnieszka Berdys, ur. w 1996 w Gdańsku od 2020 studiuje na wydziale malarstwa na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Dyplom magisterski realizuje w drugiej Pracowni pod kierunkiem prof. ASP dr hab. Krzysztofa Polkowskiego i dr Tomasza Kopcewicza. Podwójny aneks z ceramiki i rysunku powstaje pod okiem prof. ASP dr hab. Katarzyny Jóźwiak-Moskal i dr Magdaleny Peli w pracowni rysunku Figuracja/Obiekt prowadzoną przez profa. dra hab. Annę Królikiewicz.

Cień lata — Aliaksandr Veledzimovich 

wernisaż: 15.05.2025, piątek, 19:00
wystawa otwarta:
– czwartki i piątki: 17:00–19:00 (oprócz piątku 22.05, kiedy eskaem jest zamknięte)
– soboty: 13:00–16:00
oprowadzanie autorskie po wystawie: 30.05, sobota, 13:00

Zdjęcia do projektu „Cień lata” powstawały w latach 2012–2020. Chciałem przez nie wrócić do dzieciństwa i zrekonstruować własne wspomnienia.

W tej podróży tworzyłem instalacje w miejscach zapamiętanych z tamtych lat, szukałem przedmiotów z końca XX wieku – fotografii, żołnierzyków, granatu, kart do gry – lub odnajdywałem pejzaże, które prawie się nie zmieniły. Starałem się tworzyć te obrazy jak najdokładniej, a jednocześnie w niektóre kadry wpisywałem swój podpis i faktyczną datę, by zakwestionować dokumentalny charakter fotografii.

Próbowałem uchwycić przeszłość, ale jak sfotografować coś, co nie istnieje – wspomnienie? Roland Barthes pisał, że fotografia zawsze traktuje o tym, co było. Jednak paradoksalnie moje zdjęcia zniekształcają moje realne wspomnienia i moją prawdziwą przeszłość. Buduję świat fikcyjny, równoległą rzeczywistość, w której zbiorowa przeszłość miesza się z rozmytymi fragmentami mojej własnej pamięci.

W efekcie nie potrafię już oddzielić dorastania na Białorusi w latach 90. od tego, co widziałem w filmach i czytałem w książkach. Pamiętam lato na obozie pionierskim i to, jak malowałem twarz, udając Jima Carrey’a, ale nie umiem z pewnością stwierdzić, czy widziałem medale wojenne na marynarce mojego pradziadka.

Każda próba rekonstrukcji wspomnień przez obraz staje się metaforą samej natury fotografii. W momencie naciśnięcia migawki teraźniejszość natychmiast zmienia się w przeszłość, a moje dzieciństwo na chwilę ożywa. To bliskie perspektywie André Rouillé, według którego każde zdjęcie zawiera w sobie zarówno „przeszłość” fotografa, jak i „teraźniejszość” przed obiektywem. Ale fotografia niesie też „przyszłość”, która ujawnia się, gdy widz styka się z obrazem.

W ten sposób konstruuję „przeszłość” z „teraźniejszości” dla „przyszłości”.

Albo jest to tylko próba sfotografowania Niewidzialnego.

Aliaksandr Veledzimovich, urodzony w Witebsku fotograf, pisarz i programista. Jego głównym narzędziem opowieści jest fotografia analogowa, a poprzez dopracowane kadry i znaczeniową obfitość buduje własny język. Oscyluje na granicy symbolicznego bezczasu i dokumentacji. Uczestniczył w wystawach międzynarodowych i lokalnych, prezentując swoje prace zarówno indywidualnie, jak i w ekspozycjach zbiorowych. Od 2023 roku żyje i tworzy w Gdańsku.

__________________

Wydarzenie odbywa się w eskaem, miejscu działającym w ramach programu Gdańskie Otwarte Pracownie. Tu powstają kulturalne kwadraty i pokazywana jest młoda sztuka. 

wystawę dofinansowano ze środków Miasta Gdańska — dziękujemy!

Zbieżność miejsca i czasu — Dolega, Król, Lehmann, Rogala

otwarcie: 8 maja, godz. 19.00
czas trwania: 8-10 maja 2026
Godziny otwarcia:
08.05 – piątek: 19:00—21:00
09.05 – sobota: 13:00—16:00
10.05 – niedziela: 13:00—16:00

Czy warto wracać do wystaw, które już się odbyły? Zgarnęły zainteresowanie i wernisażowe kwiaty, a potem dyskretnie zdemontowały się i wróciły do pracowni? Sprawdźmy.

Wiosną ubiegłego roku w eskaem odbyła się wystawa „nieobecność usprawiedliwiona” Zuzy Dolegi. Niewiele później, latem, Magda Król otworzyła drzwi do „Cichego terytorium”. Marek Rogala kuratorował obie wystawy. Aneta Lehmann napisała dla Zuzy tekst. Byliśmy tu wszyscy, choć w różnych momentach. Podsumowaniem wykonanych ruchów są dwa ziny. I z tej okazji spotykamy się ponownie, tym razem wybierając nie tylko to samo miejsce, ale i czas.

Zapraszamy was na premierę zinów w dniu 8 maja o godz. 19.00. Towarzyszyć im będą prace i obecność czwórki osób zaangażowanych w przedsięwzięcie. Ugościmy was i opowiemy o wystawach sprzed roku oraz o tym, co jest dla nas ważne dziś. A jeśli nie w piątkowy wieczór, to zobaczmy się w sobotę lub niedzielę. Będziemy czekać.

Autorkami i autorami zinów są:
Nieobecność usprawiedliwiona – Zuza Dolega, Aneta Lehmann, Marek Rogala
Ciche terytorium – Michał Pecko, Marek Rogala

Uściski — Aleksandra Koper

wernisaż: 27.03.2026, 19:00
wystawa: 27.03—02.05.2026

kurator: Marek Rogala

Zaczęło się od uderzenia. Dosłownie. Od bicia chłopaków z gliny. Aleksandra Koper bije swoich chłopców, drechów z ustawek, zapaśników, zanim jeszcze na dobre się narodzą. To podwójne bicie – najpierw tworzy formę pełną odcisków, a następnie uderza pięścią lub ciężkim przedmiotem. Wbija wewnętrzny gniew w materię udającą ciało, którego Aleksandra się boi. Albo które ją fascynuje.

Wchodzisz do walki, stawiasz siebie w ringu. Hamulce puszczają. Zmienia się percepcja widzenia: przestajesz już tylko obserwować i stajesz się uczestniczką lub uczestnikiem. Jesteś blisko, strach maleje aż wreszcie ustępuje miejsca zupełnie innym uczuciom. Detonacja agresji zostawia po sobie coś, co może wyglądać… jak miłość.

*

Pracy przy tej wystawie towarzyszy mi, Markowi, ekscytacja. Może to moja nieheteronormatywna natura, a może po prostu siła prac Koper, ale chłopcy w rzeźbiarskich uściskach budzą we mnie podniecenie, które ciężko ukryć.  może wydać się egocentryczne. Niefachowe, bo mówi o indywidualnym czuciu, a nie o wiedzy. Ale czy jako kurator muszę zachowywać bezpieczny dystans, gdy przed oczami mam spektakl tak silnego cielesnego napięcia?

*

Wychodzimy od bozzetto – od szybkości, niecierpliwego szkicu w glinie, ciosu. Aleksandra porzuca hiperrealizm swoich dawnych „lateksowych chłopców” na rzecz formy niedopowiedzianej. I to jest pułapka. Bo im mniej jest cyzelowania, tym więcej miejsca zostaje dla nas, odbiorców. Dla naszych skrytych myśli, których nie zdradzamy nawet najbliższym osobom.

W eskaem pokazywaliśmy już męską anatomię w sposób dosłowny. Tym razem to jej brak, zamknięty w pozach walczących mężczyzn, budzi emocje. Biel nagle przestaje być niewinna. To nie jest biała flaga, symbol poddania. Chyba że mowa o oddaniu się własnym lękom. U Koper agresja zostaje ośmieszona, zdetonowana. Męskie ego, cała ta waleczna nadbudowa, nagle pęka. Patrząc na skotłowane ciała, chciałoby się powiedzieć: sprawdzam. Sprawdzam, co kryje się pod pokazem siły. Czy znajdziemy tam lęk, czy może głęboką potrzebę bycia dotkniętym, głód atencji?

Obraz zawieszony na ścianie pozostaje w bezpieczny sposób odseparowany od patrzących. Rzeźba to medium, które nam zagraża. Stoi obok, rzeczywista jak my, zajmuje naszą przestrzeń. Swoją obecnością domaga się uwagi, bliskości. Ola sama przyznaje, że w muzeach po kryjomu dotyka eksponatów. W eskaem możecie, a nawet musicie to robić. Koper przerywa wpojoną nam tresurę dystansu i traktowania sztuki jak sacrum. Kontakt z dziełem jest tu intymny, niemal tożsamy z kontaktem z samą artystką lub jej lękami, fascynacjami.

*

Czy walka to tylko spektakl dwóch ciał, które chcą się ze sobą zmierzyć? Czy to dobrowolne oddanie się drugiemu człowiekowi, w zgodzie na ból, utratę zdrowia lub honoru, nie jest ostatecznie najlepszą formą pomocy samemu sobie?

Pytania zostają otwarte. Możecie płynnie przechodzić od lęku przed agresją po erotyczną ekscytację. Rozdzielać je i łączyć. Zobaczyć to, co Ola chciała pokazać, albo zobaczyć tam coś zupełnie swojego, wstydliwego. Czyste bozzetto czeka na Waszą interpretację. Najlepiej taką, o której nikomu nie powiecie.

Aleksandra Koper, studiowała rzeźbę na Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku i Łodzi.

Twórczość Koper koncentruje się na zagadnieniach cielesności i kulturowych kodach męskości i kobiecości – szczególnie w kontekście siły fizycznej, władzy, przemocy i pożądania. Tworzy rzeźby nasycone napięciem między kontrolą a uległością, przemocą a estetyką.

Związana z Łodzią, od dwóch lat mieszka w lesie na Warmii, rzeźbi i studiuje filozofię. 

Ogród pełen jabłek — Olga Yatsechko

wernisaż: 06.02.2026, piątek, 19:00
wystawa do: 07.03.2026
eskaem jest otwarte:
– czwartki i piątki, 17:00-19:00
– soboty, 13:00-16:00

Miałam 13 lat i odkurzałam salon. Zwykła czynność, nic specjalnego. Nagle zatrzymałam się i pomyślałam, że zapamiętam to na zawsze. Postanowiłam zapamiętać siebie w tym momencie i samą myśl o tym, że właśnie ten moment zapamiętuję. To miała być moja maszyna czasu. Przez lata, będąc już inną osobą, wrócę do chwili, gdy odkurzałam salon. Takie miałam postanowienie.

Kiedyś usłyszałam, że za każdym razem, gdy próbujemy przypomnieć sobie jakieś wydarzenie, przypominamy nie samo wydarzenie, lecz nasze ostatnie wspomnienie o nim. Pamięć jest zmienna i plastyczna, a wspomnienia zniekształcają się za każdym razem, gdy je przywołujemy. Często uzupełniamy luki w pamięci informacjami nieprawdziwymi, ale takimi, które dobrze pasują do całej historii, biorąc pod uwagę doświadczenia zdobyte później.

Jako punkt wyjścia do stworzenia cyklu obrazów użyłam miejsca kiedyś bardzo ważnego, a dziś podupadłego, porośniętego wysoką trawą i jabłoniami. Jabłonie wypełniły szklarnie, korytarze i letnią kuchnię. Świeże i zgniłe jabłka, w różnych etapach dojrzewania, leżą w ogrodzie, na chodnikach i na stole. Tam, gdzie dawno temu jedliśmy śniadania i kolacje.

Prace, które prezentuję, są wyobrażeniami — wspomnieniami o wspomnieniach — ale też zapisem rzeczywistego stanu rzeczy. Symulacją uczucia — gdy ktoś pachnie perfumami, których używała twoja babcia w 2002 roku, i nagle, nie z własnej woli, przenosisz się w tamten moment. I jest przyjemnie, słodko, jakby serce nagle spadło, ale zamiast uderzyć o ziemię, rozciągnęło się jak roztopiony karmel. A potem wracasz.

Olga Yatsechko (ur. 1997, Równe, Ukraina) – artystka wizualna zajmująca się malarstwem sztalugowym i ściennym oraz rysunkiem, kuratorka. W 2023 roku ukończyła studia magisterskie na Wydziale Malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku.

Brała udział w licznych wystawach indywidualnych i zbiorowych, prezentując prace m.in. w Galerii Wozownia w Toruniu (Triennale Małych Form Malarskich), Gdańskim Teatrze Szekspirowskim, Galerii Żak, GAK Plama, Gdańskiej Galerii Miejskiej oraz Galerii Podbrzezie w Krakowie. Współtworzyła kilkadziesiąt murali artystycznych i komercyjnych w Polsce.

Kuratorka cyklu wystaw wARTo w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim, festiwali Spokój i Art of Freedom. Laureatka Stypendium Rektora Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku oraz stypendystka Prezydenta Miasta Gdańska. Zajmuje się również edukacją artystyczną dzieci i młodzieży w Polsce oraz za granicą.

W swojej praktyce artystycznej porusza tematykę imigracji, oswajania doświadczeń wojny oraz relacji między tożsamością, pochodzeniem a miejscem zamieszkania. Interesuje ją pojęcie sacrum i „świętej przestrzeni” w ujęciu Mircei Eliadego.

____
Część obrazów zrealizowano ze środków Miasta Gdańska w ramach Gdańskiego Stypendium Kulturalnego – Fundusz Twórczy

Wystawa odbywa się w eskaem, miejscu działającym dzięki programowi Gdańskich Otwartych Pracowni. 

Obzeda. Punkt zwrotny

wernisaż: 05.01.2026, poniedziałek, 19:00
wystawa do: 31.01.2026
eskaem jest otwarte:
– czwartki i piątki, 17:00-19:00
– soboty, 13:00-16:00

Jeśli styczeń jest poniedziałkiem roku, to pierwszy poniedziałek stycznia stał się idealnym pretekstem do wernisażu wystawy Punkt Zwrotny.

Zapraszamy na porwaną opowieść autorstwa Obzedy, który w swojej twórczości sięga po motywy z malarstwa klasyków, by używając języka skojarzeń, przeplatać je z osobistymi przeżyciami, doświadczeniami i obserwacjami z dnia codziennego.

Dzięki temu na płótnie odnajdziecie zarówno fragmenty rozmów, filmowe kadry czy odniesienia do współczesnych wydarzeń politycznych oraz społecznych, jak i starożytnych filozofów, nawiązania do zniesienia niewolnictwa na ziemiach polskich czy buntownicze, defekujące ptaki.

Bo w twórczości Obzedy, jak i w życiu, rządzi przypadek, a każdy moment ma w sobie potencjał, by stać się punktem zwrotnym.

Prze/tkane — Marta Shurpakova

wernisaż: 21.11.2025, piątek, 19:00
wystawa trwa do 21.12.2025, czw. i pt. — 17:00-19:00, nd. — 13:00-16:00

„Prze/tkane” to opowieść o pamięci i ciągłości — o tym, co splata się między pokoleniami kobiet, o tym, co przetrwało w materii tkaniny, w ruchu dłoni, w ukrytym przekazie. Projekt Marty Shurpakovej to współczesna reinterpretacja tradycyjnej sztuki ludowej Polski i Białorusi, w której ornament i haft stają się nie tylko dekoracją, ale też zapisem kobiecej tożsamości, emocji i doświadczenia wspólnoty.

Punktem wyjścia są dawne techniki i symbole, przetworzone przez doświadczenie migracji, tęsknoty i budowania własnego miejsca pomiędzy kulturami. Jej prace nie są rekonstrukcją tradycji, lecz jej kontynuacją — przeniesieniem dawnych kodów w obszar współczesnych emocji, wrażliwości i pytań o siebie. Drobne niedoskonałości, nieregularności i przesunięcia stają się wyrazem autentyczności.

Wykorzystuje tkaniny z drugiego obiegu — prześcieradła, poszewki, materiały, które już wcześniej miały swoje życie. Niosą w sobie ślady dotyku, ciała, domowy rytuał. Ich anonimowa przeszłość zamienia się w ciche świadectwo — materiał staje się nie tylko nośnikiem obrazu, ale pamięci. Tekstylia, z którymi pracuje, łączą Martę symbolicznie z rodem kobiet, które przed nią szyły, haftowały i tworzyły — to one stanowią nieme ogniwo pamięci, w które się wpisuje.

Shurpakova pracuje równolegle nad wieloma kompozycjami, a pracę zawsze zaczyna od szkiców i wycinanek. W jej procesie nie ma pośpiechu — jest za to ciągły dialog z materią, w którym tradycja spotyka współczesność, a precyzja rękodzieła splata się z intuicją. Haft, aplikacja, filcowanie i punch needle tworzą tu język, w którym emocje i pamięć zapisane są w strukturze tkaniny.

Ważnym elementem projektu jest kontakt — dosłowny, fizyczny. Prace nie są stworzone wyłącznie do oglądania, ale do dotykania. Artystka zaprasza widza do obcowania z fakturą, do uważnego wędrowania po powierzchni materiału – od fragmentu do fragmentu, od koloru do koloru, od formy do formy. Gest ten otwiera nowy sposób uczestniczenia w sztuce: nie jako osoba obserwująca, lecz współuczestnicząca opowieści o pamięci, dziedziczeniu i kobiecej wrażliwości.

„Prze/tkane” to proces łączenia fragmentów: kultur, biografii, emocji. W jego centrum znajduje się kobieta, w której dłoniach tkanina staje się formą rozmowy, sposobem mierzenia się z własną historią, próbą splecenia tego, co zostało przerwane.

Część prac powstała w ramach Stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego „Gaude Polonia” 2025.

Marta Shurpakova — artystka interdyscyplinarna, absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Tworzy na styku grafiki, tkaniny i ilustracji. W swojej twórczości często sięga po techniki rękodzielnicze oraz materiały z drugiego obiegu, budując osobisty język wizualny, który łączy tradycję z nowoczesnością. Brała udział w licznych wystawach zbiorowych i indywidualnych, m.in. w LUSTR Showcase (2025), „Salonie Ilustratorów” podczas Poznańskich Targów Książki (2024), Biennale Tkaniny Artystycznej III w Poznaniu (2021). Jej indywidualne wystawy to m.in. safe place (GAK Wyspa Skarbów, 2023) oraz Welcome to my world (Galeria Mariacka 50/52, Gdańsk, 2024). Laureatka licznych wyróżnień, m.in. pierwszego miejsca w konkursie Battle(1).asp – pojedynku ilustratorów i ilustratorek cyfrowych (2023), drugiego miejsca w konkursie „Szkic ma moc” w ramach Satyrykonu (2025) oraz stypendium Ministra Kultury RP „Gaude Polonia” (2025).

Wystawę dofinansowano ze środków Miasta Gdańska. Wystawa odbywa się w eskaem, miejscu działającym dzięki programowi Gdańskich Otwartych Pracowni. 

Medialnie wystawę wspiera Notes Na 6 Tygodni.

Autoportret w kominiarce — Grzegorz Myćka

wernisaż: 04.10.2025, sobota, 19:00
wystawa: 04.10—08.11.2025
udostępnianie: czwartki i piątki — 17:00-19:00, niedziele — 13:00-16:00
(lub łap eskaem_miejsce na Instagramie i umawiaj się kiedy Tobie pasuje

Grzegorz Myćka, poznański grafik i ilustrator, w swojej wystawie „Autoportret w kominiarce” w bardzo osobisty sposób eksploruje temat granicy estetyki i społecznej odpowiedzialności sztuki.
Kominiarka staje się u niego symbolem zarówno ukrycia, jak i emancypacji, narzędziem pozwalającym przyjąć rolę komentatora, prowokatora, a czasem wandala. Myćka wykorzystuje autorską anty-estetykę opartą na wyrazistym geście i kontraście czerni i bieli, jako język wyrazu, świadomie odrzucając nadmierną dekoracyjność na rzecz treści, które rezonują z napiętą polską rzeczywistością polityczną i społeczną, zachowując przy tym dystans i humor.

Wystawa stawia pytanie o to, czy maska pozwala mówić więcej – czy też służy ucieczce przed konsekwencjami.

Grzegorz Myćka – grafik, ilustrator, projektant. Absolwent Wydziału Artystycznego Uniwersytetu Zielonogórskiego oraz Wydziału Grafiki Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu.
Wykładowca w Collegium da Vinci w Poznaniu, w latach 2017-2024 prowadzący Pracownię Grafiki w Centrum Kultury ZAMEK w Poznaniu, organizator wystaw, warsztatów i niezależnych inicjatyw w obszarze animacji kultury, twórca i współtwórca murali.

Uczestnik wielu krajowych i międzynarodowych wystaw – zbiorowych i indywidualnych. Laureat licznych konkursów z zakresu plakatu, ilustracji i filmu animowanego, w tym Złotego Medalu i Grand Prix na Międzynarodowej Wystawie „Satyrykon” w Legnicy, Brązowego Medalu na Międzynarodowym Triennale Plakatu w Toyamie w Japonii oraz Nagrody Specjalnej na Międzynarodowym Triennale Plakatu w Trnavie na Słowacji. Jego prace były prezentowane na prestiżowych wystawach i festiwalach, takich jak Biennale del Cartel w Boliwii, Taiwan International Graphic Design Award, Trnava Poster Triennale, Międzynarodowe Biennale Plakatu w Warszawie oraz Biennale Plakatu Polskiego w Katowicach. Laureat Nagrody Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w 2012 roku i Stypendium Artystycznego Marszałka Województwa Wielkopolskiego w 2024 roku.

Członek kolektywu ilustratorów z Poznania ILU NAS JEST.
Jego prace znajdują się w zbiorach prywatnych i galeryjnych na całym świecie, w tym w Muzeum Narodowym w Poznaniu.

_______
Wystawę dofinansowano ze środków Miasta Gdańska. Wystawa odbywa się w eskaem, miejscu działającym dzięki programowi Gdańskich Otwartych Pracowni.

Ciche terytorium — Magda Król

wernisaż: 08.08.2025, 19:00
wystawa trwa do: 13.09.2025, grafik udostępniania pod tekstem
kuratorzy: Natan Kryszk, Marek Rogala
grafika: Michał Pecko
wsp. ceramiczne: Michał Majchrowicz

Ciche terytorium — ten proces rozgrywa się poza widownią. Nie ma wielkich gestów, dramatycznych zwrotów akcji. Zamiast tego znajdujemy powolne, czułe gesty: przesuwanie granic tożsamości, rytualne zdejmowanie masek, integracja sprzeczności w sobie, “pożeranie” dawnych wersji siebie. Król tworzy w samotności i milczeniu, to nie ucieczka – to świadoma strategia. Jej praktyka opiera się na nieustannym przekształcaniu: samej siebie, własnego obrazu, form wyrazu i komunikacji. W tym procesie, przypominającym kształt uroborosa, stare nigdy nie zostaje odrzucone. Zostaje wchłonięte, przetrawione, przemienione, aby stworzyć nową formę ekspresji.

To, co proponuje, jest jej “miękką strategią przetrwania”. Bez dominacji, bez narzędzi walki – z delikatnością, która nie jest naiwna, lecz w pełni świadoma. Jej twórczość staje się polem redefinicji. Wystawa pokazuje ten proces nie jako spektakl, ale jako cichy, powtarzalny rytuał. Zamiast linii prostej: pętla. Zamiast przełomu: obrót. Zamiast manifestu: gest.

“Króloboros” – istota, która pożera swój cień. Śpiewa nowe „ja”, nadpisując stare. W tym świecie nic nie jest raz na zawsze. Wszystko jest „same same but different”.

Artystka wycofuje się z hałasu codzienności, by lepiej słyszeć to, co rodzi się w ciszy, by uchronić się przed zewnętrznymi oczekiwaniami coraz głośniejszego świata. Jej obrazy, znaki i rytmy nie kończą się na płótnie. Są echem procesów wewnętrznych, nienazwanych i zmiennych. Ta twórczość to organiczne przedłużenie cyklu przemian, który rozpoczyna się w intymnej przestrzeni pracowni i nigdy nie znajduje końca. Wielowarstwowość prac odzwierciedla złożoność transformacji, a każda warstwa staje się metaforą kolejnego etapu samopoznania. W tym sensie „Ciche terytorium” nie jest tylko tytułem – to laboratorium nowych form ekspresji i przestrzeń oporu wobec dominujących narracji, schronienie przed presją nieustannej produktywności. Otulina dla siebie samej i dla tych, którzy też próbują przetrwać. Nie przez dominację czy konfrontację, ale przez uważność i delikatność.

Tekst krótki:

„Ciche terytorium” Magdaleny Król to wystawa o wewnętrznych przemianach i spokojnej pracy nad sobą. Artystka tworzy w ciszy, sięgając po wcześniejsze wersje siebie – nie po to, by je odrzucać, ale żeby je przekształcać i rozwijać. Towarzyszy jej symbol uroborosa: mitycznego węża, który pożera własny ogon, by nieustannie się odnawiać. To obraz ciągłego stawania się bez wymazywania przeszłości. Zamiast krzyku i walki Magda wybiera powtarzalność, delikatność i troskę. Jej twórczość to cicha strategia przetrwania. Sposób na bycie sobą na własnych zasadach.


Magda Król – artystka sztuk wizualnych, używająca w swojej pracy medium malarskie oraz ilustracyjne, płynnie łącząc te obszary w swojej praktyce. Tworzy obiekty współzależne, otwierając komunikację pomiędzy obiektem a płótnem. Tematyka, nad którą się pochyla to sugestywne formy multiplikacji irysów, które są ucieleśnieniem kobiecości oraz erotyki – dyskurs waginalny.

Podejmuje w swoich pracach temat niezależności kobiet oraz potrzeby ich samookreślenia się zarówno w szeroko rozumianym świecie spraw społecznych, jak i poprzez kontekst intymności. Artystka proponuje określone i wyrafinowane metodologicznie obiekty, w których łączy techniki malarskie, z podejściem instalacyjnym wobec przestrzeni.

Dwukrotna laureatka Gdańskiego Biennale Sztuki oraz wielokrotna stypendystka Funduszu Twórczego – Stypendiów Kulturalnych Miasta Gdańska. W latach 2019–2024 była związana z Fundacją Kolonia Artystów, a w 2021 roku była także członkinią wspierającą HALO Kultura w Gdyni. Swoją pracę twórczą prezentowała na wielu wystawach indywidualnych oraz grupowych, m.in.: w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim, Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku, Łodzi oraz Warszawie, Gdańskiej Galerii Miejskiej, Instytucie Cybernetyki Sztuki, czy na Wydziale Sztuki Uniwersytetu Opolskiego. W Gdańskich Archipelagach Kultury – GAK oraz galerii WL4. Brała udział w wielu wydarzeniach związanych z nocami muzeów. Współpracowała z wieloma uznanymi kuratorami. Mieszka i pracuje w Gdańsku.

Grafik udostępniania wystawy:

🔴 Wystawę dofinansowano ze środków Miasta Gdańska — dziękujemy!